| |
Zabawa z dzieckiemOpisKonkurs z wodą dla dzieci Mama i ja Odpowiedz na pytanie konkursowe : Jaki jest Twój ulubiony sposób na spędzanie czasu z dzieckiem? Spodziewasz się maleństwa - to najszczęśliwszy moment w Twoim życiu. Ciąża to czas, kiedy szczególnie dbasz o zdrowe odżywianie. Powinnaś także pić odpowiednią ilość wody. Dbasz o swojego malucha i rozumiesz, że jakość wody w żywieniu niemowląt i starszych dzieci jest niezmiernie ważna. Woda powinna być czysta, pozbawiona bakterii chorobotwórczych oraz nadmiaru soli mineralnych. Pamiętaj, że w tych momentach wspiera Cię Mama i ja . Mama i ja to niegazowana woda źródlana, która dzięki doskonale zbilansowanemu składowi i czystości jest najlepsza dla dzieci w pierwszym roku życia, poleca się ją także kobietom w ciąży oraz karmiącym. Woda Mama i ja jest poddawana regularnej kontroli, a jej jakość potwierdzają liczne nagrody. Obecnie producent wody Mama i ja wspólnie z firmą Candia organizuje akcję charytatywną „Mama pomaga”, która polega na przekazaniu darów w postaci wody Mama i ja oraz mleka modyfikowanego Mamo, rosnę! domom dziecka, domom małego dziecka oraz innym placówkom, zajmującym się opieką nad mamą i dzieckiem. Mama i ja wspiera także fundację Rodzić po Ludzku, zaopatrując organizację w wodę. KomunikatyBrak komunikatów.
Forum grupyBrak tematów.
Komentarze
Moje maleństwo ma dopiero 2 miesiące, i najlepszą jego zabawą jest wpatrywanie się w nasz drewniany sufit i uśmiechanie się do niego, lubi także poważne rozmowy z dziadkiem i tatusiem :)
niedziela, 05 czerwca 2011 16:59
Dzieci kochaja bajki .Gdy leci Skooby-Doo mój synek siedzi jak zaczarowany i wykłóca się z nami, gdy chcemy na coś innego przełączyć. Skoobiego mógłby nieustannie oglądać -rano -południe -wieczór-rano...
Bierzemy ze sobą miseczkę chrupek i się zajadamy. Mały uwielbia tego strasznie tchórzliwego i zawsze głodnego psiaka. Marcelek ciągle powtarza się, że kocha Scooby-Doobie-chrupki. Gdy pojawiają się stra....szne stwory czy mumię przytula się szybciutko do mnie rozrzucając chrupki po całym pokoju, a miseczka ląduje w kwiatkach. Często wspólnie chowamy się pod koc-udając że nas upiór szuka. Często uciekamy do drugiego pokoju: mały z "kwikiem" wskakuje tatusiowi na kolana (tata nie wie o co chodzi), mama chowa się pod stół (przy okazji zrzuca wazon z kwiatkami) . Czasem rzuca mi się na szyję, całując mnie szybko i mocno (jakby chciał mnie udusić)-ja z uśmiechem głaszczę go po główce mówiąc: "nie bój się myszko....". Po chwili poziom adrenaliny opada i wszystko wraca do normy: "...Dzięki mamusiu Marcelek już się nie boi!" i dalej ogląda swojego Skoobiego.Po wspólnym oglądaniu Skoobiego potem próbujemy naśladować zabawne i te troszkę straszniejsze historyjki. Często po takich "strasznych przygodach" wyciągamy kredki, farby i wszystko czymś się da malować (raz była to nawet pomadka mamuni, raz ściana w pokoiku). W ten sposób maluch może pokazać przeżyte emocje na papierze.
piątek, 03 czerwca 2011 23:48
Przebieramy się za rózne postacie, mozna pofantazjować, zakładać mamine szpilki, malować usta od ucha do ucha ...maluchy rozwijają w ten sposób swoją wyobraźnie i uczą się że dobra zabawa nie zależy od ilości pieniędzy, ale od pomysłu i fantazji.
Malujemy wspólnie farbami palcami. Wyciskamy z tuby sporą ilość farby do malowania palcami, rozprowadzamy na kartkach papieru cienką warstwę i w tej warstwie robimy różne wzorki palcami.Dzieci bardzo lubią "badać" konsystencję farby i robić z niej kleksy oraz mieszać różne kolory i obserwować co z nich powstaje. Lubimy zabawę w duchy .Chowam jakieś skarby-cukierki, batonik, jabłuszko ; starszy synek próbuje odnaleźć zdobycze, a mniejszy zakłada na główkę np. taty koszulę lub coś co wpadnie mu w rączki i próbuje przestraszyć braciszka.-Jestem duuuuchemm! słychać tyko:uuuuaaaa Ile w takiej zabawie wyzwala się energii, czasem pojawia się też krzyk. Jednak wszystko rozgrywa się pod czujnym okiem mamy. Gdy są już utrudzeni wtulają się w fotel i zajadają zdobyczami. Są to zmęczone dzieci ,ale naprawdę szczęśliwe.
piątek, 03 czerwca 2011 23:43
Nawet taplanie się w kałużach, ujdzie maluchowi płazem. Gdy tylko zaczyna padać
wyciągamy parasol, płaszcz przeciw deszczowy i kalosze. Nie ma mocnych żeby zatrzymać synka w domu. W kałużach: biega, skacze, robi fale, "rysuje" parasolem, wrzuca do niej kamyki. Jeśli znajdzie pudełeczko przelewa wodę z jednej kałuży do drugiej. Ile radości jest , gdy deszcz zmoczy dziecku włosy.Największym problemem jest zaciągnięcie dziecka do domu. My dorośli szybko uciekamy do naszych domów gdy pada, dzieci natomiast mają wielką frajdę z 'czarodziejskich" kropel. Wielka frajdę sprawia im malowanie kolorową kredą. Zabawa w piasku, w błocie (oczywiście z dodatkiem wody),uwielbiają łapać banki mydlane, brudzić się lodami, oblizywać uklejone łapki od waty cukrowej. Nie ma jak zabawy na świeżym powietrzu na podwórku u babci,one kształcą ,rozwijają,uczą ,bawią.Uwielbiamy piłkę. Piłka zawsze była ,jest i będzie studnią pomysłów na zabawę dla dzieci w różnym wieku.Dwa patyki wbite w ziemię ,które udają bramkę.wiaderko zawieszone na drzewie ,które udaje kosz,sznurek rozwieszony przez babcię do wieszania prania to idealna siatka-wszystko to rozwija umiejętności naszych dzieci. Dzieci kochają eksperymentować , dociekać wyjasnień zjawiska, wiele się uczą poprzez wspaniałą zabawę. Dzieci to np. "pomocnicy ogrodnika". Gdy pielęgnujemy ogródek, dzieciaki również włączaja sie chętnie do wspólnej pracy,Mokrzy, brudni-ale radośni i usatysfakcjonowani, gdzie uśmiech pojawia się na buźce niczym "banan"-to widok gwarantowany. B Przynajmiej raz w miesiącu mamy taki specjalny dzień, w którym urządzamy sobie małe "przebieranku" . Wcześniej ustalamy sobie postać, którą chcemy zostać. Makijaż bez ograniczen, barwne stroje z szafy (gorzej potem z sprzątaniem). Po prostu samowolka. Próbujemy czasem wciągnąć w tą zabawę tatusia , aby brał również aktywny udział we wspólnej zabawie. Fajnie gdy choc na chwilę dorośli potrafią sobie odpuścić i przeobrazić się małe dziecko, poturlać razem po trawie , pomoczyć wodą , robić babki z pasku, pojeździć na deskorolce, zrobi makijaż swojej księżniczce i poczuć jak to jest fajnie być dzieckiem przymykając oko na niektóre sprawy.
piątek, 03 czerwca 2011 23:29
Na czasu wolnego spędzenie
mam kilka pomysłów jak marzenie. Z moim dzieckiem z domu wychodzę i dużo na spacery sobie chodzę. Czy zima czy lato – nieważne trochę ruchu jest bardzo rozważne! Zimą lubimy kaczki chlebem odżywiać i potem pływające obserwować. Stojąc przy nich przy brzegu, gramy w piłkę na śniegu. Czasami grila zapalamy i do domu zmykamy. Bo na zewnątrz mroźna, straszna zima, złowroga. Nieraz tylko ktoś wyskoczy czym każdego zaskoczy, gotowe przyniesie kiełbaski, a my niczym grubaski przy kominku leżymy, a potem podjazd odśnieżymy. Zdarza się też czasami, że my z pląsami, myjemy autko i jest bardzo wesolutko. Urządzamy też kąpiele i wody mamy wiele, gdy za oknem biało i wszystko osiwiało. A my jak węgorze, czujemy się jak nad morzem. Urządzamy też zawody, niezależnie od pogody, gdy tata na sankach nas ciągnie chyba, że nas nie udźwignie. A w lecie w chowanego albo w berka, nie jesteśmy już chucherka. Zawsze gdy ma na to chęć z dzieciem moim bawię się. Rozśmieszamy, gilgotamy i skaczemy, tupotamy to najlepsze są zabawy i po pachy zawsze ubawy. Wszystko dla nas to zabawa i radość także sporawa. Śmiechy chichy nam wtórują dobry nastrój podarują!
piątek, 03 czerwca 2011 21:24
Przed narodzinami synka prowadzilam bardzo aktywny tryb zycia- silownia, basen. Ogólnie mówiac bylam typem sportowca :)
Sytuacja zmienila sie diametralnie kiedy narodzil sie Michas...nie mialam juz tyle czasu i energii aby cwiczyc i uprawiac sport. Pewnego dnia znalazlam w lokalnej gazecie ogloszenie szkólki plywackiej dla niemowlat - od razu pomyslalam ze to cos dla nas. Zapisalismy sie z synkeim do grupy "Baby Swimmers" i tak juz ponad 5 miesiecy uczeszczamy na basen. Oczywiscie ku uciesze obojga :) Synek jest zachwycony mogac chlapac sie, baraszkowac w wodzie do upadlego. Dla mnie takie zajecia sa bardzo rekaksujace i wiem ze plywanie swietnie dziala na nas obojga.
piątek, 03 czerwca 2011 15:38
Nasze ulubione zabawy
Kiedy rano budzę się Oczka małe wnet otwieram swe, Już zaczynam w mamy łóżku Wielką walkę na poduszki ! Tata w pracy, a ja z mamą Codzień bajkę mam tą samą. Biorę klocki i buduję Później obrazki maluję ! Z lalką na spacery chodzę No bo fajnie jest być w drodze ! Gdy do domku wracam już To zaczynam ścierać kurz ;) Bo sprzatanie to zabawa, Mama mówi - fana sprawa ! Powolutku kończy się Ten Nasz zabawowy dzień. Ten wierszyk świetnie obrazuje Naszą codzienność ;) Maja to żywe sreberko i ciężko jej usiedzieć w miejscu przy jednej, konkretnej zabawie ;)
piątek, 03 czerwca 2011 09:31
Ja uwielbiam z córeczką wszelkiego typu zabawy kreatywne.Tak więc jeśli tylko mamy ku temu okazję to bierzemy wielkie arkusze papieru,farbki i malujemy na nich rączkami i nóżkami co nam w duszy gra.Za pomocą kolorowej kredy malujemy również na podwórku przed garażem-naszą kolorową wizję świata.Często również bawimy się w domowy teatrzyk-wymyślając nowe zakończenia znanych bajek lub snując swoje własne opowieści.Obie uwielbiamy te zabawy bo dzięki nim nie tylko świetnie się bawimy lecz Kinga przede wszystkim rozwija swą wyobraźnie i zdolności manualne.
czwartek, 02 czerwca 2011 23:44
Gdy tylko jest ciepło to preferuję zabawy na dworze. Wspólnie z Piotrusiem bawimy się w "Mały odkrywca". Zabawa polega na poszukiwaniu ciekawych roślin, owadów, drzew, nazywaniu ich a także liczeniu pięter w bloku. Piotrusia wszystko bardzo interesuje i może długo słuchać jak opowiadam mu o znalezionej roślinie, drzewie, ptaku, owadzie. Po powrocie do domu dziecko rysuje to co widziało na spacerze. Gdy jest zimno to wtedy idą w ruch klocki Lego i magnetyczne. Budujemy wspólnie różne ciekawe przedmioty, obiekty, robimy wystawy a nawet fotografujemy te nasze dzieła sztuki.
czwartek, 02 czerwca 2011 22:51
My z synkiem bardzo lubimy bawić się w zabawy na dworzu. Szukamy kamyków najlepiej okrągłych i puszczamy kaczuszki nad jeziorkiem jest wtedy taki podekscytowany. Zbieramy kwiatki, listki i szuszymy je w ksiązkach a gdy już dobrze są wysuszone robimy z nich witrażyk. Malujemy spontaniczne rysunki kredkami, kredą czy węglem na chodniku. Uwielbiamy kulgać się na łące, robić kikołki. dy ostatnio padało nie zniechęciliśmy się i ubraliśmy kalosze i deszczak i biegalismy po wszystkich kałużach, nie wszystkim sąsiadom sie to podobało, ale my się bawiliśmy wyśmienicie. Największą radość sprawia zabawa na kocu. Polega na tym, że bierzemy nasz ukochany koc i zabawki i się bawimy, zawsze też mamy kartki i malujemy na co mamy ochote, jemy posiłki i wszystko co sie da i czasami pomyśleć by można było że nie da się tego zrobić na łące na kocyku a nam się zawsze udaje. Ostatnio mały zwiększył swoją zdolność manualną rączk i wycinamy z kartek i nie tylko kawałki i tworzymy sztukę, samochody albo coś do nich podobnego. Każda chwila spędzona z dzieckiem jest jedyną w swoim rodzaju. Nigdy nie wiadomo czym mnie zaskoczy, a ma dużo pomysłów nawet mi by do głowy nie przyszło.
czwartek, 02 czerwca 2011 17:21
|






