|
cze 08
2010
|
Wczoraj był dramatyczny dzień dla nas wszystkich. Musieliśmy oddać naszą kotkę... całą noc nie spałam. Kotka była z nami 2 lata, ale ostatnio zrobiła się bardzo agresywna w stosunku do nas i do Słodziaka. Po konsultacji z weterynarzem i osobami które się na kotach znają, doszliśmy do wniosku że kot jest zazdrosny i przejawia to agresją. Oddaliśmy ją w "dobre ręce" ale i tak serce mi się już pokroiło. Mój mąż kota zawiózł i też mu się serce pokoriło. Kot ( miałam go ze schorniska) był do rany przyłóż, kochany i strasznie się tulił, łatwy w utrzymaniu, jadł wszystko, łasił się do każdego, lubił pić herbatę...
Słodziak jest jednak najważniejszy, ale teraz tak tu pusto... nie wiem co mam zrobić. Kot będzie wysterylizowany, może będzie lepiej... z jednej storny chce go tutaj mieć, z drugiej boję się. A najbardziej mi tego kota szkoda, jak noc przetrwał, pewnie nic nie zdjadł itd....
:(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((






