Kiedy narodziła się myśl o wspólnym porodzie?
Pomysł podsunęła moja żona, szczerze mówiąc to sam nigdy nie wpadł bym na coś takiego. Wydawało mi sie, że poród to wyłącznie sfera kobiet i sala porodowa to nie miejsce dla mężczyzny.
Długo musiała Cię żona przekonywać?
Powiedziałbym, że bardzo długo. Trudno było mi sobie wyobrazić, co ja miałbym tam robić. Poród widziałem tylko na filmach, które kompletnie nie oddają rzeczywistości. Przed oczami miałem obraz, jak żona obwinia mnie za swoje cierpienie, ja nie wiem co robić i na koniec mdleję. Teraz wiem, że taki scenariusz jest grubo przesadzony. |
|
Poród to wielkie wydarzenie i to nie tylko dla samej mamy. Chociaż to jej przypadła rola noszenia dziecka pod serem i urodzenia potomka, to przecież i sam tata ma ogromny w tym udział. Dlaczego wiec nie zastanowić się nad opcją wspólnego rodzenia? Moment przyjścia małego człowieczka jest czymś wyjątkowym, dobrze więc aby oboje rodziców mogło wspólnie doświadczyć wszystkie towarzyszące temu emocje. Szczególnie ważne jest to dla kobiety, która potrzebuje wówczas wsparcia i poczucia bezpieczeństwa – a to może zapewnić jej właśnie partner. |
|
Poród rodzinny to nie tylko coraz powszechniejsza moda, ale przede wszystkim naprawdę wiele korzyści. I to dla Was obojga! Obecność bliskiej osoby sprawia, że narodziny maluszka są dla mamy choć trochę łatwiejsze – zwłaszcza w pierwszej fazie porodu. Ma bowiem przy sobie kogoś nieustannie gotowego do pomocy, kto zajmie rozmową, zaprowadzi do łazienki, poda ręcznik, nałoży skarpetki. Przecież położna nie może być cały czas obok jednej rodzącej, zwłaszcza jeśli ma pod opieką kilka kobiet. A mąż w każdej chwili podtrzyma, pomoże przyjąć wygodną pozycję,przypomni o prawidłowym oddychaniu, zachęci do spacerowania czy ćwiczeń zmniejszających ból.
|
|
|
|
|
|