Nasze serwisy: mBaby.pl, m
ciąża
.pl, ppasazkobiety.pl, poradnikkobiety.pl, ladymedia.pl
Witaj, Logowanie  Rejestracja
R e k l a m a
Tata
Warto także przeczytać
Mama Newsletter
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje np. o nowych konkursach, wydarzeniach etc zapisz się do naszego Newslettera
Regulamin
R e k l a m a

Relacja taty z porodu rodzinnego

tata przy porodzie, poród rodzinnyKiedy narodziła się myśl o wspólnym porodzie?
Pomysł podsunęła moja żona, szczerze mówiąc to sam nigdy nie wpadł bym na coś takiego. Wydawało mi sie, że poród to wyłącznie sfera kobiet i sala porodowa to nie miejsce dla mężczyzny.

Długo musiała Cię żona przekonywać?
Powiedziałbym, że bardzo długo. Trudno było mi sobie wyobrazić, co ja miałbym tam robić. Poród widziałem tylko na filmach, które kompletnie nie oddają rzeczywistości. Przed oczami miałem obraz, jak żona obwinia mnie za swoje cierpienie, ja nie wiem co robić i na koniec mdleję. Teraz wiem, że taki scenariusz jest grubo przesadzony.


Jakimi argumentami Twoja żona ( Magda) próbowała Cię przekonać?
Chyba każdym argumentem: że muszę tam być, aby jej pomagać i wspierać, aby zapewnić jej komfort rodzenia, aby wzmocni swoją więź z dzieckiem i takie tam… Byłem na początku nie ubłagany, trudno było mi się wkomponować w scenę porodu.

Kiedy podjąłeś decyzje o tym, aby uczestniczyć porodzie?
W sumie to nie wiem. Chyba w szkole rodzenia, do której prawdę mówiąc też sceptycznie podchodziłem. Zaciągnęła mnie tam żona, nie chciałem robić jej przykrości, wiec się zgodziłem. Okazało się, że to był świetny pomysł. Dowiedziałem się tam wielu ciekawych rzeczy - nie tylko o samym porodzie, ale ogólnie o byciu rodzicem.  Zaangażowałem się bardzo w te zajęcia i łatwiej było mi zrozumieć stan w jakim znajduje się Magda. Wtedy mi chyba przeszła przez głowę po raz pierwszy myśl, że chciałbym być wówczas z żoną. Ale obawy pozostały, nawet przed wejściem na porodówkę zastanawiałam się czy dobrze robie. Obiecałem jednak Magdzie, słowo się rzekło i nie mogłem się już wycofać.

Czego najbardziej się obawiałeś?
Tego,  że nie podołam temu i się skompromituję, a co najgorsze zawiodę żonę. Wiedziałem, jak bardzo na mnie liczy. Ciągle powtarzałem sobie: razem chcieliśmy dziecka – razem rodzimy! Nie dałem po sobie poznać, jak bardzo się boję. W głowie próbowałem sobie wszystko poukładać i przypomnieć czego nas uczyli w szkole rodzenia.

Powodów do strachu miałeś wiele. Czy było aż tak źle?
Właśnie nie. Pozytywnie zostałem zaskoczony. Obyło się bez drastycznych scen, żona nie pobiła mnie, a ja nie zemdlałem. Chociaż momentami było naprawdę ciężko, Poród trwał 7 godzin, starałem się pomóc się żonie jak tylko umiałem najlepiej, ale nie za bardzo wiedziałem, jak ulżyć Magdzie w cierpieniu.. Ale udało się. Przeszliśmy przez to razem i cieszę się, że nie zostałem pod drzwiami sali porodowe. Mogłem na własne oczy zobaczyć cud narodzin i być w tej ważnej chwili z moją ukochaną żona. Wtedy to po raz pierwszy tak naprawdę zrozumiałem jaką mam cudowną żonę, Magda była bardzo dzielna.  

Jeżeli miałbyś możliwość cofnąć czas to zmieniłbyś decyzję?
Absolutnie nie!!! Nie wiem co bym zrobił jakbym był za drzwiami, chyba oszalał bym z nerwów. Tak mogliśmy być razem i  wspólnie się wspierać Zresztą takiej adrenaliny nie zapewni żaden sport ekstremalny. Nie cofnął bym tego za nic w świecie.

Na pewno pamiętasz jak zobaczyłeś wasza córeczkę po raz pierwszy. To musiało być niezwykle przeżycie.
To było najpiękniejsza i najcudowniejsza chwila w moim życiu. Dostałem na ręce takiego małego szkraba, Julcia była śliczna. Nie chciałem jej oddać pielęgniarce z powrotem. Ze wzruszenia się popłakałem, razem z żoną płakaliśmy. Obraz, gdy po raz pierwszy dostałem córkę na ręce zapamiętam do końca życia. Wiele czytałem na temat wspólnych porodów, ale tego nie da się opisać słowami,  to po prostu trzeba przeżyć. Niedługo będziemy mieli drugą córeczkę, przy jej narodzinach też będę i tym razem nie będę miał żadnych obaw.

O swoich emocjach związanych z rodzinnym porodem opowiedział Jakub Kaszuba ( 32 l) – tata 2 letniej Julii.



 Szukaj po słowach kluczowych: tata  poród  dziecko  poród rodzinny  szkoła rodzenia  rodzice  
Autor/dodał :
kasia
 

Komentarze (0)

Napisz Komentarz


busy
 

Dołącz do nas

O nas | Kontakt | Reklama | Współpraca | Regulamin | Linkuj do nas | Ciekawe strony | Mapa serwisu | Polityka cookies
Design by resMedia (C) 2006-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie oraz rozpowszechnianie bez zgody redakcji zabronione.

Wszystkie porady i artykuły zawarte w naszym serwisie publikowane są wyłącznie do celów informacyjnych. Wszelkie choroby, schorzenie i inne powikłania należy konsultować z lekarzem specjalistą. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, posty oraz komentarze nadesłane przez użytkowników.

dziecko  przygotowania do ciąży  ciąża, ciąża tydzień po tygodniu  niemowlę  wcześniak uroda moda, trendy i styl moda zdrowie i fitness poradnik dla kobiet