|
Niemowlę w pierwszych tygodniach, miesiącach życia jest niesamodzielne i bezbronne, a jego delikatna skórka narażona na różne czynniki zewnętrzne.
Zanim zacznie stawiać pierwsze kroki w świecie dorosłych, będzie musiało podejmować już pierwsze decyzje, mniej lub bardziej ważne, pierwsze wybory moralne i nie tylko... Znamy je bardzo dobrze. Najważniejsze i bulwersujące kwestie na początku tej drogi to pytania: „Jak dostać się do Mamy“, „Gdzie jest Mama“, „Jak zwrócić na siebie Jej uwagę“, „Jak dostać to, czego się chce“... Niektóre z tych pytań zadajemy sobie jeszcze, jako dojrzali i poważni ludzie, jako ci, za których chcemy uchodzić... Tymczasem jest z nami trochę tak jak z historią z książki, o której wspominamy w tytule. Z czasem rezygnujemy z tych z pozoru tylko łatwych pytań (bez odpowiedzi), znikają z naszej drogi, kiedy sami już wiemy „jak“ postępować, „jak“ żyć.
O dawaniu, dobrych i złych nawykach, przemyślanych zakupach, głosie rozsądku i minimalizmie
Najważniejszy jest początek. Od tego wszystko się zaczyna. To, co teraz dasz swojemu dziecku lub chcesz mu dać w ciągu pierwszych dwunastu miesięcy jego życia zaprocentuje w przyszłości – jedni patrzą na to czysto materialnie, inni bardziej abstrakcyjnie. Słowem: jedni wydadzą spore sumy na długo przed narodzinami dziecka, sprowadzając jego egzystencję do materii, inni (od)dadzą „tylko” albo „aż“ swój czas... Te dwie postawy są tak różne, że aż trudno wymieniać je obok siebie, w jednym zdaniu. Pieniądze dają komfort, jednak, jak wiemy, nie zastąpią ani troski, ani atencji i czasu. Dziecko potrzebuje przede wszystkim Twojej uwagi, codziennych rytuałów, do których się przyzwyczaja; dopiero potem dopadają nas jego nieco bardziej materialne potrzeby, spośród których niektóre to tylko kaprysy i sztuczne oczekiwania. Specjalne kosmetyki na wszystko, proszki, leki. Nie wolno przesadzać i tracić głowy poddając się nadmiernej konsumpcji. Kupujmy rozsądnie, najlepiej dokładnie tyle ile potrzebujemy, nic ponadto. Umiar pozwala zachować równowagę między minimalizmem, a szalonym nadmiarem propozycji artykułów dla dzieci, których coraz więcej w sieciach wszystkich popularnych sklepów. Posłuchajmy głosu rozsądku. Tak rozsądnie minimalistyczną jest właśnie bardzo przemyślana oferta firmy Mon Petit Bébé. Kilkanaście doskonale skonstruowanych artykułów – ubranek dla dzieci, które zaprojektowano we współpracy z Instytutem Matki i Dziecka. Jest ich dokładnie tyle, ile potrzeba. Proste, minimalne i oszczędne rozwiązania najlepiej się sprawdzają, nie tylko na początku, zwłaszcza, gdy są wykonane z materiałów wysokiej jakości, w tym przypadku do ich produkcji użyto najlepszej na świecie peruwiańskiej bawełny organicznej PIMA.
Strona 1 z 2
 |