Nasze serwisy: mBaby.pl, m
ciąża
.pl, ppasazkobiety.pl, poradnikkobiety.pl, ladymedia.pl
Witaj, Logowanie  Rejestracja
R e k l a m a
Dzieci 1-6 lat
Warto także przeczytać
Mama Newsletter
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje np. o nowych konkursach, wydarzeniach etc zapisz się do naszego Newslettera
Regulamin
R e k l a m a

histeria przy zasypianiu

Pytanie:

Wiem, że jest to temat, który się już powtórzył nie raz na forum ale nigdzie nie ma odpowiedzi na moje problem, tzn. jestem mama 2 letniej córeczki i od samego urodzenia były problemy z zasypianiem. Niestety odbywało się to tak, że jak była malutka to była usypiana na rekach a potem ja kładłam się razem z nią do jej łóżka i czekałam aż zaśnie. Musiałam ja lekko przytulać aby czuła moją obecność. Od kiedy poszła do żłobka ( od 3 września 2008r. i była w nim tylko 5 dni) zaczął się problem. Bardzo źle przeżyła rozstanie i sam żłobek i teraz mam straszny problem z zasypianiem, tzn. w ogóle nie chce spać a jak jest już śpiąca to muszę mieć ją na rekach w pozycji siedzącej bo nie chce się położyć nawet jak ją mocno przytulam. Na każdą próbę położenia reaguje panicznym płaczem i wstaje na nogi. Gdy próbuje się razem z nią położyć to wpada w histerie i od razu wstaje na "równe nogi" Natomiast próba zostawienia jej samej aby zasnęła to w ogóle nie wchodzi w grę. Gdy tylko próbuję wyjść z pokoju czy tylko wstać na nogi to ona od razu wstaje, strasznie (histerycznie) płacze i biegnie za mną do drzwi. Nawet jeśli bym wyszła to ona i tak pójdzie za mną i nie wróci do pokoju nawet ze mną. Nie raz próbowałam "brać" ją na tzw. przetrzymanie ale ona płacze i płacze i końca nie ma. Zaczęła się również budzić w nocy np. o 2 i nie chce ponownie zasną. Chce wstać i iść do drugiego pokoju gdzie ogląda bajki i chce je właśnie teraz oglądać lub chce śniadanie itd. Muszę dużo się namęczyć aby ponownie zasnęła tzn. muszę ja ululać na rękach. A tak normalnie to zawsze wstaje o 5 i przed 5. Zawsze tak wstawała. W dzień śpi 2-3 godz a chodzi spać o 20.00 - 20.30. ogólnie jest bardzo zywym i pogodnym dzieckiem. Nie ma problemów z nawiązywaniem kontaktu z innymi dziećmi. Jak na swój wiek bardzo dużo mówi i bardzo dużo rozumie. Woli bawić sie ze starszymi dziecmi, które ją rozumieją. Natomiast wracając do żłobka to gdy na próbę chodziła w sierpniu to było super bo były starsze dzieci, które od wrzesnia szły do przedszkola i nie płakały. Wtedy bardzo lubila złobek, ciągle o nim mówiła. Natomiast gdy poszła 3 września i zobaczyła, że wszystkie dzieci płaczą to już nie chciała chodzic. Nic nie jadła, spać nie chciała i pani brala ja na rece aby zasneła (i to własnie tu chyba zaczal sie problem z usypianiem na rekach). Pani opiekunka stwierdział, że Natalka nie jest jeszcze gotowa na złobek. Teraz gdy już nie chodzi do żłobka to ciągle powtarza "mamuś nie pójdziemy do złobka", "mamuś ja chce być z toba i dziadkami w domku a nie w żłobku". Nawet nie mozna przy niej wspomnieć o złobku. Kilka dni temu nawet nie chciała wyjśc do sklepu ani na dwór bo od razu mówiła "nie chce isc do żłobka". Błagam o pomoc w tej sprawie ponieważ wiem, że takie usypainie na rękach czy kolanach powoduje że dziecko sie przyzwyczaja i tak będzie chciała zawsze. Jak mam ja nauczyc aby sama zasypiała i sama zostawała w pokoju? Wiem, że może to być przyczyną stresu związanego ze żłobkiem ale ile mam czekać aby takie zasypianie nie przerodziło sie w nawyk. Z góry dziekuję za odpowiedź Odpowiedź:

Witam! Pani wnioski dotyczące zachowania córki są bardzo trafne. Problem ze spaniem został zaostrzony poprzez lęki, związane z pójściem do żłobka. Tak więc tak naprawdę mamy do czynienia z dwoma problemami i trzeba się nimi zająć w odpowiedniej kolejności. Najpierw żłobek. Czy to, co Pani pisze, oznacza, że zrezygnowaliście ze żłobka w tym roku? Jeśli tak, trzeba to wyjaśnić ( a właściwie ciągle , dopóki to potrzebne, wyjaśniać)córeczce: że nie pójdzie do żłobka, bo jest za mała ...i że pójdzie do przedszkola dla starszych dzieci, kiedy będzie większa. (warto od razu podkreślać różnice między przedszkolem a żłobkiem) Ale jeszcze nie teraz, po następnych wakacjach; mama ją wtedy uprzedzi , kiedy to będzie. Zmianę nawyków, związanych ze spaniem można zaplanować dopiero, gdy dziecko się trochę uspokoi, lepiej nie stawiać jej przed dwoma problemami na raz.
Technicznie plan zasypiania mógłby wyglądać w ten sposób: wracacie najpierw do nawyków sprzed żłobka i w następnym kroku uczucie samodzielnego zasypiania. Dużo Pani pisze o tym , czego Natalka chce, a czego nie chce. Obawiam się, że, by być skutecznym, trzeba się będzie bardziej skoncentrować na tym, czego chce Pani. Ustępowanie dziecku w takich sytuacjach powoduje emocjonalną szarpaninę, prowadzi do kolejnych prób sił przy następnych wymaganiach, a co najważniejsze pozbawia dziecko poczucia bezpieczeństwa i oparcia w rodzicu. Bo oprzeć się można na kimś stałym, niezmiennym i lepiej niż dziecko wiedzącym, co jest dobre a co złe :). Czyli w praktyce kładzie się Pani z małą do łóżka, mówi jej, że też ma się położyć, w dalszym kroku układa ją Pani obok siebie i pilnuje, by nie wstała ( po każdej próbie z jej strony mówi Pani stanowcze nie i fizycznie kładzie ją z powrotem). Następnie utula ją Pani w płaczu, pociesza, nie ustępując ani na jotę. Podobnie w nocy nie ma mowy o wstawaniu z łóżka, ani tym bardziej o wychodzeniu z pokoju i oglądaniu bajek. Natalka ma leżeć w łóżku, z początku razem z Panią, aż zaśnie. Gdy sytuacja się ustabilizuje proponuję podjąć działania stopniowo: zostawać w pokoju aż zaśnie, nie kładąc się do łóżka, potem czekać aż zaśnie w drzwiach pokoju, a potem wychodzić do sąsiedniego. Przed każdym takim etapem, warto opowiedzieć dziecku, jak będzie przebiegał...a potem trzymać się planu z żelazną konsekwencją. By łatwiej było Pani sobie uzmysłowić, jak ważna jest nieustępliwość, może sobie Pani wyobrazić, że idzie Pani do lekarza, który zleca Pani niemiły zabieg. Lecz w momencie, gdy pani protestuje lub okazuje że czuje ból lekarz wycofuje się ze swojego pomysłu, by spróbować ponownie przy następnej wizycie. Do tego raz mówi, że tak trzeba, a kiedy indziej, że może wcale nie. Proszę to teraz porównać do wizyty u lekarza, który mówi, że czeka Panią bolesny zabieg, który jest absolutnie konieczny dla Pani zdrowia i następnie opisuje szczegółowo, jak będzie wyglądał, oferując środki przeciwbólowe, by łatwiej było Pani go znieść. Jakie są Pani emocje w obu tych sytuacjach? Która z nich jest łatwiejsza? Któremu lekarzowi łatwiej zaufać i z którym czuje się Pani bezpieczniej?
Jeśli zaś Natalka musi pójść do żłobka, to proszę raczej nie robić przerw w adaptacji, przejdźcie to wtedy za jednym zamachem. W takim razie rozumiemy też, że różne problemy w zachowaniu , także w spaniu, będą występować aż do momentu, kiedy się mała przyzwyczai i ewentualne zmiany nawyków spaniowych trzeba odłożyć do tego czasu.
Pozdrawiam serdecznie
Ewa Zwolińska
Autor/dodał :
polna
 

Komentarze (0)

Napisz Komentarz


busy
 

Dołącz do nas

O nas | Kontakt | Reklama | Współpraca | Regulamin | Linkuj do nas | Ciekawe strony | Mapa serwisu | Polityka cookies
Design by resMedia (C) 2006-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie oraz rozpowszechnianie bez zgody redakcji zabronione.

Wszystkie porady i artykuły zawarte w naszym serwisie publikowane są wyłącznie do celów informacyjnych. Wszelkie choroby, schorzenie i inne powikłania należy konsultować z lekarzem specjalistą. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, posty oraz komentarze nadesłane przez użytkowników.

dziecko  przygotowania do ciąży  ciąża, ciąża tydzień po tygodniu  niemowlę  wcześniak uroda moda, trendy i styl moda zdrowie i fitness poradnik dla kobiet