Pytanie:
Jestem mama niespelna 4-miesiecznego chlopca. Do konca 2-go miesiaca moj synek zasypial tylko przy piersi. Problem zaczal sie gdy piers stala sie niezbedna i do zasypiania i do spania. Postanowilam usypiac malego inaczej zwlaszcza, ze niedlugo wracam do pracy. Poczatki byly bardzo trudne. Adas wpadal w histerie, zanoszac sie plakal nawet przez 1,5h. Zdesperowana nosilam go na rekach i kolysalam. Taka forma usypiania dzialala przez ok 3 tygodnie. Adas usypial po ok. 45 minutach z czego 10-15 min. plakal. Byl moment kiedy zaakceptowal smoczka i przez kilka dni usypial spokojnie sam w lozeczku. Chociaz juz od miesiaca staram sie odzwyczaic synka od zasypiania przy piersi nic z tego nie wychodzi. Generalnie staram sie nie ustepowac. Przy piersi zasypia jedynie na noc i w nocy po karmieniu. Bywa, iz tak dlugo jest usypiany, ze przychodzi kolejna pora karmienia. Chociaz staram sie pobudzac go by nie usnal to bywa tak zmeczony, ze moje zabiegi nie przynosza rezultatu i usypia przy piersi po kilku minutach. Jestem potwornie zmeczona i zdesperowana. Nie wiem co robic. Od kilku dni (obecnie ma 4 miesiace bez 2 dni) zupelnie nic na niego nie dziala. Zanosi sie placzem gdy jest bujany, przytualny, glaskany, gdy lezy w lozeczku czy tez gdy jest noszony na rekach. Smoczka wypluwa po kilku cmoknieciach. Jedynie piers i noszenie w chuscie go uspokajaja. Usypianie trwa srednio 1,5h a drzemka ok 40 min. W nocy Adas spi dosc dobrze. Zasypia ok. 20.30 budzi sie raz czy dwa na karmienie. Pobudka jest ok. 6.00. Bardzo prosze o pomoc i porade co powinnam zrobic by moj synek zaczal zasypiac spokojnie. Przeczytalam zalecenia Tracy Hogg i jej metody na Adasia nie dzialaja. Zarowno szeptanie z poklepywaniem jak i metoda "podnies-poloz" jeszcze bardziej go pobudzaja. Rowniez odizolowanie synka od bodzcow zewnetrznych nic nie daje. Maly nie ma na czym zawiesic wzroku i zaczyna histeryzowac. Najczesciej uspokaja sie w kuchni gdzie jest wiele "atrakcji".
Odpowiedź:
Wierzę, że jest Pani potwornie zmęczona i zdesperowana. Sama pamiętam takie okresy z początku macierzyństwa, kiedy wszystko potęguje jeszcze niewyspanie i niepewność, czy aby postępuje się dobrze. Generalnie sama polecam i stosuję metody Tracy Hogg. Sądzę, że w tym wypadku może pomóc więcej konsekwencji i ...spokoju po stronie rodziców. Maluchy wyczuwają emocje opiekunów i czasem najlepiej im robi, gdy zetkną się z żelazną pewnością siebie po stronie rodzica- nic nie działa na nie tak uspokajająco. Rodzicom zaś często służy myśl, że tak naprawdę dziecku nie dzieje się krzywda, gdy ma zasnąć bez "piersi" i że te histerie prędzej czy później dobiegną końca pod wpływem konsekwentnego postępowania.
To bardzo fajnie, że nie trzyma się Pani sztywno "tego, co w książkach" i że dostrzega Pani indywidualne preferencje swojego synka. Może zgodnie z Pani obserwacją wart małemu pozwolić zasypiać przy czymś , na czym zawiesi wzrok-karuzele z pozytywką , kręcące się w rytm kołysanki lampy rzucające na pokój tańczące cienie... może uda się z tego uczynić rytuał , towarzyszący zasypianiu.
Pozdrawiam serdecznie
Ewa Zwolińska
 |