Nasze serwisy: mBaby.pl, m
ciąża
.pl, ppasazkobiety.pl, poradnikkobiety.pl, ladymedia.pl
Witaj, Logowanie  Rejestracja
R e k l a m a
Dzieci 1-6 lat
Warto także przeczytać
Mama Newsletter
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje np. o nowych konkursach, wydarzeniach etc zapisz się do naszego Newslettera
Regulamin
R e k l a m a

Aniołek w domu, w szkole diabełek...

Pytanie:

Dzień dobry, piszę do Pani, ponieważ mam następujący problem. Mój ośmioletni syn rozpoczął edukację w szkole podstawowej. Jego zachowanie podczas lekcji religii oraz języka angielskiego jest po prostu straszne. Chodzi po klasie, przesiada się, skacze z ławki. Miał nawet szytą brodę po tym jak biegł na przerwie i się przewrócił. Potrafi odzywać się niegrzecznie do nauczycielek, pracowników szkoły (bez wulgaryzmów). Jego dzienniczek został wzbogacony o dodatkowy zeszycik na uwagi. Nie wykonuje poleceń nauczycielki, nie pracuje na lekcji. Nie przeszkadza mu to jednak w byciu jednym z najlepszych uczniów w klasie (jeśli nie najlepszym). W opinii wychowawczyni można przeczytać: Piotr czyta bardzo dobrze różne teksty i je rozumie. Nie zgłasza się zbyt często do odpowiedzi, gdyż ciągle zajęty jest czymś innym (bawi się, układa kredki, zaczepia inne dzieci, dyskutuje, mówi do siebie). Pytany udziela poprawnych odpowiedzi w formie zdania. Pisząc z pamięci i ze słuchu popełnia tylko drobne błędy. Pismo nie jest zbyt staranne, ale zeszyty są kolorowe. Tempo pisania jest bardzo wolne, mimo zmniejszonej ilości tekstu nie jest w stanie zmieścić się w wyznaczonym czasie. Pisze niechętnie, nie chce nawet rysować i kolorować. Bardzo ciekawie prowadzi zeszyt do lektur i obszernie zapisuje przeczytane książki. W pamięci liczy szybko w zakresie 20, ale gdy należy zapisać działanie, to praca trwa długo. Często muszę Piotrusiowi pomagać, gdyż inaczej karty pracy i zeszyty byłyby puste. Potrafi bez problemu wykonywać działania zawierające przekroczenie progu dziesiątkowego. Rozwiązuje zadania tekstowe i wypełnia tabelki. Zawsze przynosi brudnopisy, w których bardzo dużo ćwiczy. Jest przygotowany do zajęć artystycznych. Zachowanie Piotra na moich lekcjach jest poprawne. Jednak by to osiągnąć muszę wielokrotnie z nim rozmawiać w trakcie zajęć, zmuszać do skupienia uwagi. Zajmuje mi to bardzo dużo czasu i wielokrotnie odbywa się kosztem słabszych dzieci. Widać lekką poprawę Piotrusia w kontaktach z dziećmi. Chłopiec jest mniej agresywny, nie dotyczy to jednak jego postawy w stosunku do chłopców z domu dziecka, co jest niepokojące. Na lekcjach religii i języka angielskiego zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Jest to opinia z kwietnia tego roku. Nie wiemy z żoną co mamy robić. Zastanawia nas jego stosunek do dzieci z domu dziecka. Oboje z żoną wielokrotnie uczestniczyliśmy w różnych akcjach charytatywnych takich jak WOŚP, czy dogoterapia. A nawet organizowaliśmy spotkania dogoterapeutyczne w domu dziecka. Wydaje nam się, że dajemy mu dobre wzorce, pokazujemy piękno natury, chodzimy razem do biblioteki. Syn nasz wygrywa różnego rodzaju konkursy, roli do szkolnego przedstawienia uczy się pół godziny... Ale jego zachowanie w szkole jest tragiczne. Wczoraj pobił się z kolegą na przerwie a dziś skakał przy dzieciach po kartonie mleka, aż pękło. Proszę o radę. Zaczynamy tracić nadzieję. Odpowiedź:

Witam. Jeżeli dobrze rozumiem, kłopoty Piotra w szkole dotyczą zachowania, a nie nauki. Istnieje wiele hipotez dlaczego Państwa synek tak postępuje. Każda z nich implikuje inne rozwiązania. Niestety trudno jest rozstrzygnąć, o co chodzi, bez dalszych informacji z Państwa strony. Postaram się poniżej przytoczyć kilka z możliwych uzasadnień, ale uważam, że najwięcej skorzystaliby Państwo na konsultacji osobistej z psychologiem. Zatem w żadnym wypadku nie traćcie Państwo nadziei, bo dużo jeszcze można i należy zrobić ( Jeśli jesteście Państwo z Warszawy, zapraszam na przykład do naszej poradni).

Pierwsze pytanie , na jakie trzeba sobie odpowiedzieć, to jak Państwo reagowaliście do tej pory na złe zachowanie dziecka? W jaki sposób był do tej pory dyscyplinowany? Czy zazwyczaj przestrzega zasad narzucanych w domu? Czasem rodzice- z miłości - zaniedbują egzekwowania posłuszeństwa ,pozwalając dziecku na zbyt wiele. Kiedyś znajomy terapeuta został żartobliwie odsądzony od czci i wiary za porównanie dziecka z psem. Ale miał wiele racji : dzieci też potrzebują jasnych wymagań i zasad, konsekwencji oraz przede wszystkim jasnej struktury władzy w stadzie. Ciągnąc dalej tę metaforę , gdy pies jest agresywny, a jego przewodnik na to nie reaguje , to daje psu przyzwolenie na takie wybryki. Gdy pies podważa hierarchię stada, próbując dominować ludzi i nie spotka się z szybką interwencją przewodnika- jego zachowanie będzie się stawało coraz gorsze&Warto w takiej sytuacji określić, czego dokładnie wymagacie od dziecka , ( nie bić innych, siedzieć w ławce itd&), ustalić nagrodę (niewielką, najlepiej niematerialną) za tydzień bez uwagi w dzienniczku oraz ustalić negatywne konsekwencje złego zachowania ( np. trzy stopnie kary, począwszy od najsłabszej). Kary nie powinny być surowe, ale egzekwowane konsekwentnie. Trzeba przy tym zachować postawę wyrozumiałości ( łagodna stanowcza konsekwencja), gdyż uczycie Państwo synka, czegoś co sprawia mu dużą trudność - a nie walczycie z jego złośliwością.
Z drugiej strony, jeśli Piotr jest ustawicznie karany czy upominany za swoje zachowanie , mógł się nauczyć, że to dobry sposób przyciągnięcia uwagi rodziców. W takim razie- nadal ustanowiłabym system konsekwencji, jak wyżej, ze szczególnym podkreśleniem postawy wyrozumiałej ("Pomagamy ci nauczyć się czegoś trudnego, nie od razu musi ci się wszystko udać, doceniamy każdy twój najmniejszy sukces na drodze do celu" ). Jednocześnie - oprócz wyciągania ustalonych konsekwencji- robiłabym jak najmniej "szumu" wokół złego zachowania dziecka i wymyśliłabym sposoby poświęcania dziecku uwagi w zupełnie innym kontekście.
Może też być tak , że Piotr z jakiegoś powodu przeżywa dużo napięcia, które odreagowuje przez agresję- może się czegoś boi? Jest zazdrosny? Nie może sprostać zbyt wysokim wymaganiom? Sam styka się z agresją słowną lub fizyczną? Istnieje jeszcze wiele innych możliwości& Trzeba wtedy rozwiązać problemy , powodujące napięcie, poświęcając dużo czasu na rozmowy z dzieckiem oraz uczyć malucha innych niż agresja sposobów rozładowania emocji ( cokolwiek, co przynosi ulgę, a nie szkodzi jemu i innym, np. sport).
Niezależnie od wszystkiego warto też Piotra zachęcać do spokojnych aktywności , koncentrowania uwagi, działania "w wyciszeniu".( Dogoterapia też m.in. prowokuje do stonowanego zachowania. ) Samouspokajanie to umiejętność, której się można ( i należy) nauczyć.
Jeszcze raz podkreślam, że dużo można zrobić , by pomóc Piotrusiowi . Chętnie odpowiem na łamach portalu, jeśli będziecie mieć Państwo dalsze pytania, choć w razie dalszych kłopotów raczej namawiam na rozmowę "twarzą w twarz" z psychologiem. Więcej wtedy można zdziałać.
Pozdrawiam serdecznie
Ewa Zwolińska
Autor/dodał :
polna
 

Komentarze (0)

Napisz Komentarz


busy
 

Dołącz do nas

O nas | Kontakt | Reklama | Współpraca | Regulamin | Linkuj do nas | Ciekawe strony | Mapa serwisu | Polityka cookies
Design by resMedia (C) 2006-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie oraz rozpowszechnianie bez zgody redakcji zabronione.

Wszystkie porady i artykuły zawarte w naszym serwisie publikowane są wyłącznie do celów informacyjnych. Wszelkie choroby, schorzenie i inne powikłania należy konsultować z lekarzem specjalistą. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji, posty oraz komentarze nadesłane przez użytkowników.

dziecko  przygotowania do ciąży  ciąża, ciąża tydzień po tygodniu  niemowlę  wcześniak uroda moda, trendy i styl moda zdrowie i fitness poradnik dla kobiet